Szklarska Poręba - Chrzest rowerowy.
Boże, wakacje w górach, na samą myśl bolały mnie nogi, kiedy jechałam wraz z rodzicami do Szklarskiej Poręby. Już widziałam to oczyma wyobraźni jak biegamy po mieście zwiedzając kościoły, mój tata ma fioła na ich punkcie. Jakby nie było nic ciekawszego w Szklarskiej Porębie. Od razu na pierwszej wycieczce trafiliśmy na przewodnika, który namówił nas na wycieczkę rowerową. Ja ochoczo na to przystałam, bo wolałam wszystko oprócz łażenia. Z rowerami nie było problemu bo Szklarska Poręba ma sieć wypożyczalni, gdzie można we wszystko co nam było potrzebne zaopatrzyć się. No i pojechaliśmy...Trochę się przeliczyłam z moimi siłami. Mieszczuchy muszą najpierw potrenować, a potem siadać na rower. Z rodzicami było jeszcze gorzej, ale robili dobrą minę do złej gry. Jadąc wiedziałam już, że
Szklarska Poręba zawsze będzie mi się kojarzyć z tą wycieczką. Po pierwszym postoju myślałam, że nie dam rady a przewodnik wcale nie zawracał. Jechaliśmy mając przed oczami naprawdę fajną panoramę gór co rekompensowało moje zmęczenie.
Podobne wpisy: